·•Kilka rad dla piszących FanFicki•·


Przede wszystkim nie wiem, czy wolno mi pisać tekst pod takim tytułem. W ciągu całej mojej przygody z Pokemonami zetknąłem się z różnymi typami fanficków, więc pozwala mi to na określenie kilku rad. I wcale nie uważam się za najlepszego pisarza, czy coś w tym rodzaju. Jeżeli ktoś chciałby coś dodać, niech śmiało to robi.

1. Zanim zabierzesz się za pisanie ffa, zastanów się nad scenariuszem. Nie powinno być tak, że zaczynasz, a potem jakoś będzie. W późniejszych etapach pisania może to zaowocować brakiem pomysłów i przyśpiesznym końcem opowiadania.

2. Najlepiej wytyczyć cel swojej postaci już na początku, jak w "Podróży do Świątyni Lugii".

3. Dobrze by było dodać jakąś tajemnicę, którą postać będzie odkrywać, tak jak w "Cieniach Legend". Zainteresuje to czytelników.

4. Wielkim minusem wielu fanficków (w tym również mojego) jest zbyt mało opisów. Czasami należy opisać dokładnie, jak postać się czuje, gdzie jest itd. Nie wolno też przesadzać w drugą stronę!

5. Główna postać nie powinna być nieomylna i najmądrzejsza. Dobrze, gdzy uczy się na własnych błędach.

6. Nie należy łapać za dużo Pokemonów. Potem robi się mętlik i autor zapomina, jakie złapał, jeżeli gdzieś sobie tego nie zapisał. Jeżeli jakiś Pokemon zawadza, dobrze jest się go pozbyć (tak jak ja to robię).

7. Wydarzenia z przeszłości powinny mieć wpływ na przyszłość. Nie wolno zapominać o złapanych Pokemonach, pokonanych trenerach, odwiedzonych miejscach i zdobytych przemiotach!

8. Przygodę urozmaicają różne kontuzje (w tym moje ulubione kontuzje nogi).

9. Jest takie niepisane prawo: jeżeli coś zaczynasz, musisz to skończyć! Ludzi złości, jeżeli czekają na dalszą część, a tu autor postanowił, że pisanie mu się znudziło!

Muah! I ja dopiszę tu parę słów - Deathgazer :>

UNIKAJCIE szblonu! Dużo FF-ów z którymi się zetknęłam, opowiada o wspaniałym trenerze Pokemon, który dostał swojego pierwszego Pokemona (Treecko/Mudkipa/Torchicka/Cyndaquila/Chikoritę/Totodila/Bulbasaura/Squirtla/Charmandra - niepotrzebne skreślić) od profesora (Okaka?Britcha?elma - jw.) i wyruszył w podróż po wspaniałej krainie (Hoenn/Johto/Kanto - jw.). Brzmi znajmo? Ileż razy można czytać to samo!? Sztywną opowiastkę o trenerze, który w dodatku ciągle wygrywa! To coś jak Ash i jego Pikaś... Fuj, niedobrze się robi... Przeczytajcie choćby 'Z pamiętników Stefana' - tam nie ma nic z tych rzeczy :> I o to chodzi! - Deathgazer



  • by Shubi